AKTUALNOŚCI




Zmarł Henryk Towgin

(1927 - 2017)


Z głębokim żalem zawiadamiamy, że zmarł Henryk Towgin. Pogrzeb odbędzie się 21 czerwca 2017 roku. Uroczystości pogrzebowe zostaną poprzedzone mszą świętą za duszę zmarłego, która rozpocznie się o godz. 12:00 w kościele pw. św. Wojciecha w Elblągu.

Henryk Towgin urodził się 25 listopada 1927 roku w Lidzie w byłym województwie nowogródzkim. Podczas akcji oddziału leśnego koło Lidy w sierpniu 1944 roku został wzięty do niewoli jako żołnierz Armii Krajowej. Osadzony w obozie dla internowanych podległym Głównemu Zarządowi do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych (GUPWI) NKWD w Kałudze. Do Polski powrócił w styczniu 1946 roku.





Pogrzeb Michała Wołoszczaka - wieloletniego prezesa koła nr 1
Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu

(pogrzeb - 25 marca 2017)


Michał Wołoszczak (1932-2017)


Z głębokim żalem zawiadamiamy, że zmarł Michał Wołoszczak. Pogrzeb odbędzie się 25 marca 2017 roku. Uroczystości pogrzebowe poprzedzone zostaną mszą świętą za duszę zmarłego, która rozpocznie się o godz. 10:30 w kościele pw. Miłosierdzia Bożego przy ul. Bema w Elblągu.



Michał Wołoszczak urodził się w 1932 roku w Lublińcu w byłym województwie katowickim. Został deportowany w czerwcu 1940 roku wraz z rodziną z miejscowości Myślatycze, województwo lwowskie, do miejscowości Minor, Jakucka Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka. Do Polski powrócił w czerwcu 1946 roku.

W Związku Sybiraków przez wiele lat pełnił funkcję prezesa koła nr 1, jak również honorowego wiceprezesa oddziału. Został odznaczony m.in. odznaką honorową Związku Sybiraków oraz Krzyżem Zesłańców Sybiru. Odszedł od nas bardzo aktywny działacz, społecznik, mocno zaangażowany w działalność związkową.





77 rocznica deportacji Polaków w głąb ZSRR.
Msza Święta w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego w Elblągu

(10 lutego 2017)




W piątek, 10 lutego 2017 roku, w parafii pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego w Elblągu odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji Sybiraków związana z 77 rocznicą pierwszej masowej deportacji Polaków w głąb ZSRR.

Mszy przewodniczył i okolicznościowe kazanie wygłosił proboszcz parafii ks. kan. Wojciech Zwolicki, który przypomniał rys historyczny zesłań Polaków na Sybir oraz ofiarę jaką ponieśli. W mszy uczestniczyli razem z pocztami sztandarowymi elbląscy Sybiracy oraz członkowie Stowarzyszenia Miłośników Lwowa, Wilna i Ziemi Wołyńskiej w Elblągu.

Uroczystości upamiętniające Polaków zmarłych wskutek deportacji do północnych obwodów Rosji, na Syberię i do Kazachstanu odbyły się w tym dniu w całej Polsce. 77 lata temu funkcjonariusze NKWD rozpoczęli pierwszy etap wywózek mieszkańców wschodniej Polski. Tak zwana pierwsza wywózka objęła chłopów, mieszkańców małych miasteczek, rodziny osadników wojskowych oraz pracowników służby leśnej.

Deportowanych przewożono w wagonach towarowych z zakratowanymi oknami, do których ładowano po 50 osób, a czasami więcej. Podróż na miejsce zsyłki trwała niekiedy nawet kilka tygodni. Warunki panujące w czasie transportu były bardzo ciężkie. Ludzie masowo umierali z zimna, z głodu i wyczerpania.

W książce „W czterdziestym nas Matko na Sibir zesłali..." możemy przeczytać wspomnienie mieszkanki Grodna, żony podoficera Wojska Polskiego, które obrazuje warunki w jakich odbywała się deportacja:

Droga była wprost nie do opisania, gdyż niedość, że podczas snu przymarzały włosy, ubrania i kołdry do ścian, to jeszcze podczas jazdy trzęśli wagonami tak, że ludzie spadali na palące się piecyki i na ziemię, ulegając poważnym uszkodzeniom ciała, po trzy dni nie dawali wody, a gdy łapaliśmy przez okienka śnieg to gdy milicjant zauważył to bił kolbą po ręku i po naczyniu. Na koniec 4 marca przyjechaliśmy na posiołek Kwitesa, Irkuckiej obłasti, rejonu Tajszet. W barakach w których nas umieszczono ogłaszano nam, że o zgniłej Polsce mamy zapomnieć na zawsze, a tu mamy dokończyć życia naszego, nie zapominając o tem, że wszyscy musimy pracować...

Po dotarciu na miejsce zsyłki zesłańców czekała niewolnicza praca, nędza, choroby i głód.

Według dokumentacji zgromadzonej przez NKWD w lutym 1940 roku do północnych obwodów ZSRR i na zachodnią Syberię deportowano około 140 tys. ludzi. Polacy stanowili około 82 procent deportowanych. Oprócz nich deportowano również Ukraińców i Białorusinów - pracowników leśnych.

Kolejne deportacje obywateli polskich przeprowadzono w kwietniu i czerwcu 1940 r. Ostatnią rozpoczęto w przededniu wojny niemiecko-sowieckiej pod koniec maja 1941 r.

W sumie według danych NKWD w czterech deportacjach zesłano około 330-340 tys. osób.

Ich celem była eksterminacja elit oraz ogółu świadomej narodowo polskiej ludności, miały one rozbić społeczną strukturę, dostarczając jednocześnie totalitarnemu sowieckiemu imperium siłę roboczą.

Liczba wszystkich ofiar wśród obywateli polskich, którzy w latach 1939-1941 znaleźli się pod sowiecką okupacją, do dziś nie jest w pełni znana. Prof. Andrzej Paczkowski odnosząc się do tej kwestii pisał: "Uważa się, że w ciągu niespełna dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różnych formach - od rozstrzelania, poprzez więzienia, obozy i zsyłki, po pracę wpół przymusową - ponad 1 milion osób, a więc co dziesiątego obywatela Rzeczypospolitej, który mieszkał lub znalazł się na tym terytorium. Nie mniej niż 30 tys. osób zostało rozstrzelanych, a śmiertelność wśród łagierników i deportowanych szacuje się na 8-10 proc., czyli zmarło zapewne 90-100 tysięcy osób". ("Czarna księga komunizmu" - A. Paczkowski "Polacy pod obcą i własną przemocą").

Na podstawie: Dzieje.pl















Spotkanie opłatkowe Związku Sybiraków w Elblągu

(11 stycznia 2017)




11 stycznia 2017 roku w sali bankietowej Eden przy ulicy Królewieckiej w Elblągu odbyło się spotkanie opłatkowe Związku Sybiraków w Elblągu.

Wśród licznie zaproszonych gości obecni byli m.in. kapelan Sybiraków, proboszcz koscioła pw. Świętego Rafała Kalinowskiego w Elblągu ks. Wojciech Zwolicki, zastępca szefa sztabu do spraw operacyjnych 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Króla Kazimierza Jegiellończyka płk wojciech Jakiel, Anna Nadarzyńska z Oddziału IPN w Gdańsku, zastępca komendanta miejskiego policji w Elblągu nadkomisarz Marcin Grabowski, dyrektor Uniwersytetu Trzeciego Wieku i Osób Niepełnosprawnych w Elblągu Iwona Orężak, dyrektor Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu Beata Tuzimek, wicedyrektor Lucyna Puźmirowska oraz była dyrektor tej placówki oświatowej Jolanta Stańczak-Dziuda, prezes Związku Inwalidów Wojennych w Elblągu Kazimierz Kotowski, prezes Stowarzyszenia Miłośników Lwowa, Wilna i Ziemi Wołyńskiej w Elblągu Natalia Warda, Józef Nowicki z zarządu okręgowego ze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych (ZKRPiBWP) w Elblągu.

Organizatorami spotkania opłatkowego był prezes zarządu Związku Sybiraków Oddział w Elblągu Czesław Żukowski oraz wiceprezes Związku Zygmunt Warda. W spotkaniu uczestniczyło kilkudziesięcu Sybiraków przybyłych na tę okoliczność z oddziałów terenowych, także spoza Elbląga, jak również licznie zaproszeni goście.

Spotkanie uświetnił występ artystyczny młodzieży z Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu. Prezes Zarządu Związku Sybiraków w Elblągu Czesław Żukowski przekazał wszystkim Sybirakom okolicznościowe życzenia:

W imieniu własnym i całego Zarządu Związku Sybiraków składam wszystkim Sybirakom wyrazy głębokiego szacunku oraz życzenia zdrowia, spokoju, radości, wzajemnego zrozumienia oraz wielu szczęśliwych chwil w gronie rodzinnym. Niech ten szczególny czas przepełniony będzie miłością, szacunkiem i błogosławieństwem Bożym. Niech omijają Państwa troski i smutki dnia codziennego. Niech 2017 rok przyniesie to, co najcenniejsze; dobre zdrowie, pomyślność oraz spełnienie marzeń i planów.

W trudnym życiu syberyjskich zasłańców, znaczonym głodem i chłodem, ciężka pracą, aresztowaniami oraz prześladowaniami, kłopotami ze zdrowiem, a czestokroć śmiercią, raz po raz pojawiały się jeszcze inne przykre dla nich doświadczenia. To wszystko, w miejscu oddalenia od stron rodzinnych, przy trudnych warunkach bytowych na zesłaniu, nie sprawiło jednak, że zapominali oni o świątecznych tradycjach, w których wyrośli. Wiadomo, że wszelkiego rodzaju praktyki religijne były na zesłaniu zabronione, a niejednokrtonie za ich uprawianie groziły surowe kary i rózne szykany. Mimo to nie porzucili oni wyznawanej religii, a można nawet powiedzieć, że właśnie w tych trudnych warunkach zesłańczego losu wiara ta odradzała się i w niej odnajdywano nadzieję na lepszy los oraz powrót do kraju.

Za: elblag.net














więcej zdjęć z opłatka Sybiraków w 2017 roku...



Kombatancki Koncert w Sali Koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Kazimierza Wiłkomirskiego w Elblągu
(28 października 2015)




28 października 2015 roku w Sali Koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Kazimierza Wiłkomirskiego w Elblągu miał miejsce Kombatancki Koncert, w którym wzięli udział m.in. przedstawiciele elbląskiego oddziału Związku Sybiraków.

Impreza odbyła się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Elbląga, Witolda Wróblewskiego oraz Elbląskiego Stowarzyszenia Generałów i Oficerów Starszych Wojska Polskiego z jego prezesem, gen. dyw. dr rez. Ryszardem Sorokoszem. Do udziału w koncercie zaproszono weteranówi uczestników misji poza granicami kraju wraz z rodzinami, kombatantów, przedstawicieli władz samorządowych i administracyjnych, instytucji, firm i zakładów pracy oraz młodzież.

W koncercie uczestniczył Dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, gen. dyw. dr Leszek Surawski, Zastępca Dowódcy – Szef Sztabu 16 Dywizji, gen. bryg, Marek Sokołowski, przedstawiciele Dowództwa Dywizji, Dowódcy, Szefowie i Komendanci jednostek i instytucji wojskowych Garnizonu Elbląg oraz 16 PDZ.

Uczestnicy mieli okazję wysłuchać specjalnie przygotowanego na tę okazję koncertu Orkiestry Wojskowej z Elbląga, której towarzyszyły występy dzieci i młodzieży, skupionych w sekcji wokalnej, działające przy Klubie 16 PDZ. W czasie imprezy prowadzona była kwesta, z której uzyskane środki finansowe przeznaczono na leczenie żołnierza – weterana – uczestnika misji w Iraku i Afganistanie.

Na podstawie tekstu przygotowanego przez mjr Zbigniew Tuszyńskiego
























Pogrzeb Władysława Kokusza - wieloletniego sekretarza
Związku Sybiraków Oddział w Elblągu

(pogrzeb - 25 września 2015)


Władysław Kokusz (1938-2015)


Pogrzeb Władysława Kokusza odbędzie się 25 września 2015 roku na Cmentarzu Agrykola w Elblągu. Uroczystości pogrzebowe poprzedzone zostaną mszą świętą za duszę zmarłego, która rozpocznie się o godz. 12:00 w kościele p.w. Wszystkich Świętych w Elblągu.

Władysław Kokusz urodził się w 1938 roku w miejscowości Szczerbiec w byłym województwie lwowskim. Był wychowankiem domu dziecka w Aktiubińsku, gdzie trafił po śmierci matku. Został zesłany z matką i bratem w 1940 roku do Kazachstanu. Do Polski powrócił w 1946 roku łącznie z grupą 94 wychowankow domu dziecka. W Związku Sybiraków pełnił funkcję skarbnika koła, a następnie sekretarza oddziału Związku Sybiraków w Elblągu. Został odznaczony odznaką honorową Związku Sybiraków oraz Krzyżem Zesłańców Sybiru.





Zarząd Oddziału Związku Sybiraków Oddział w Elblągu

(9 lipca 2015)



Od lewej: Henryk Mongiało, Zygmunt Warda, Czesław Żukowski







Wyraz wdzięczności za wsparcie ufundowania Sztandaru dla Dowództwa 16 Dywizji Zmechanizowanej

(2015)



Pro Memoria







Zebranie sprawozdawczo - wyborcze
Związku Sybiraków Oddział w Elblągu

(20 marca 2014)



Zebranie sprawozdawczo - wyborcze. Od lewej: prezes Związku Sybiraków Kazimierz Kotowski,
członek zarządu Henryk Mongiało, wiceprezes Maria Sadłowska



20 marca w sali "Eden" przy ulicy Królewieckiej 195 F w Elblągu odbyło się Zebranie sprawozdawczo - wyborcze Związku Sybiraków Oddział w Elblągu.

Zebranie odbyło się według ustalonego wcześiej porządku, który był następujący: 1. Powiatanie przybyłych gości
2. Hymn Sybiraków
3. Wybór przewodniczącego zebrania
4. Wybór komisji "matki"
5. Wybór komisji skrutacyjnej
6. Zapoznanie zebranych z regulaminem wyborów
7. Sprawozdanie prezesa zarządu
8. Dyskusja nad sprawozdaniem
9. Udzielenie absolutorium dla byłego zarządu (komisja skrutacyjna)
10. Wybory nowego zarządu i prezesa (głosowanie jawne)
11. Informacja o środkach finansowych przyznanych przez Urząd Miasta Elbląga oraz o ich wykorzystaniu
12. Zakończenie zebrania - zaproszenie gości na posiłek (obiad, kawa, herbata)


Skład członków Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu

Prezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Czesław Żukowski

Wiceprezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Michał Wołoszczak

Wiceprezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Maria Sadłowska

Sekretarz Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Zygmunt Warda

Skarbnik Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Henryka Kania

Księgowa Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Władysława Trocka

Przewodniczący Komisji Historycznej Zarządu Oddziału Związku Sybiraków: Ryszard Kwiek

Członek Komisji Historycznej Zarządu Oddziału Związku Sybiraków: Witold Ławrynowicz

Przewodniczący Komisji Socjalnej Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Henryk Mongiało

Członek Komisji Socjalnej Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Władysław Kokusz

Członek Komisji Socjalnej Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Józef Bujko

Członek Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Antoni Dąbek

Członek Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Wacław Borkowski


Skład Komisji Rewizyjnej Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Czesław Pałdyna

Wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Włodzimierz Wojczys

Członek Komisji RewizyjnejOddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Alfred Rodziewicz

Członek Komisji Rewizyjnej Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Kazimierz Kotowski


Skład Sądu Koleżeńskiego Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu

Przewodniczący Sądu Koleżeńskiego Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Maria Sadowska

Wiceprzewodniczący Sądu Koleżeńskiego Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Józefa Kunc

Członek Sądu Koleżeńskiego Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu: Janina Korbolewska





Spotkanie opłatkowe w Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu

(17 grudnia 2013)



Radosnych świąt Bożego Narodzenia



17 grudnia 2013 o godz. 16:30 w Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu rozpoczęło się spotkanie opłatkowe, na które zostali zaproszeni członkowie Związku Sybiraków w Elblągu.





Zmarł Daniel Czapiewski - wielki wizjonier, przedsiębiorca,
patriota i przyjaciel Sybiraków

(4 grudnia 2013)

Daniel Czapiewski. Szymbark, 17 września 2011
fot. © emazury.com/sybiracy



Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że w nocy z 3 na 4 grudnia w szpitalu w Starogardzie Gdańskim zmarł Daniel Czapiewski (ur. w lutym 1968) - jeden z najbardziej znanych pomorskich przedsiębiorców, właściciel firmy Danmar (producent domów z drewna), twórca Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku na Kaszubach, wielki patriota i przyjaciel Sybiraków. Miał zaledwie 45 lat.

Stracił przytomność przed swoim domem - został znaleziony nieprzytomny w swoim samochodzie. Reanimacja trwała około 40 minut. Do końca nie odzyskał przytomności, ale była szansa na uratowanie życia. Niestety, kilka szpitali odmówiło przyjęcia bardzo zasłużonego dla regionu człowieka z powodu... braku miejsc. W położonym najbliżej Szymbarka szpitalu nie było wolnych respiratorów, w związku z czym zadecydowano o przewiezieniu do Starogardu Gdańskiego, odległego o 70 km od Szymbarka. Pierwszą pomoc szpitalną otrzymał dopiero po ponad 2 godzinach. Był żonaty, osierocił troje dzieci.

Daniel Czapiewski był nie tylko wizjonerem, ale bardzo konsekwentnym, skutecznym przedsiębiorcą, który potrafił zrealizować wszystko to, w co tylko się zaangażował. Od podstaw wybudował Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku - miejsce niezwykłe, zważywszy na nagromadzone w tak krókim czasie niezwykłe obieky i eksponaty.

Angażując wielkie środki finansowe, sprowadził z Syberii XVIII-wieczny, drewniany dom polskich zesłańców, będący żywą pamiątką tragicznych losów polskich Sybiraków. Został on, dzięki zaangażowaniu dużych nakładów fiansowych, rozebrany w taki sposób, by nie uszkodzić i nie zatracić najmniejszych nawet detali, a następnie przetransportowany do Polski z miejscowości Zapleskino (około 350 km na północny-wschód od Irkucka) - jednego z pierwszych miejsc, do którego trafiali polscy zesłańcy. Przebył około 8000 km. Trafił do Polski przebywając następującą trasę: Wiercholeńsk, Ust, Orbiński, Irkuck, Taszkient, Krasnojarsk, Nowosybirsk, Omsk, góry Ural, Samarę, Moskwę, Mińsk... Po przybyciu d Szymbarka został pieczołowicie złożony. Jest zbudowany z trzystuletnich bali sosny angarskiej, a w jego budowie uczestniczyli jedni z pierwszych zesłańców - Sybiraków.


Dom Sybiraka, fot. © Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku


Nieopodal Domu Sybiraka, Daniel Czapiewski wybudował model sowieckiego baraku łagrowego (z założenia mającego pomieścić aż 144 osoby, które spały jedna obok drugiej - od słupa do słupa, dziesiątkami, w tzw. szychtach), który powstał na podstawie szkicu narysowanego przez grupę Borowiczan – powojennych zesłańców, żołnierzy Armii Krajowej. Obok znajduje się oryginalna lokomotywa z wagonem i czerwoną gwiazdą - sprowadzona z zagranicy. Taką lokomotywą, zaopatrzoną w skład wagonów, transportowani byli polacy w głąb ZSRR - na zesłanie.

W Szymbarku powstał również drewnianą kaplicę pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego, patrona Sybiraków. Uroczystość jej poświęcenia odbyła się 17 września 2004 roku - w 65. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Daniel Czapiewski zaprosił bardzo wielu znamienitych gości, wśród nich byłego prezydenta Lecha Wałęsę, przedstawicieli władz samorządowych, a o poświęcenie kaplicy poprosił Biskupa Pelplińskiego, Jana Bernarda Szlagę. W uroczystości wzięło również udział wielu Sybiraków z całej Polski. Kaplica jest zbudowana z różnych elementów przywiezionych z całej Polski, z zagranicy, m.in. także z Sybiru. Jest więc pewną syntezą odczuć i przeżyć, które łączyły i zawsze będą łączyć wszystkich Sybiraków.

Corocznie, 17 września, Daniel Czapiewski organizował Światowy Zjazd Sybiraków, zapraszając na tę uroczystość Sybiraków z całego świata. Przyjeżdżali i nie mogli wyjść z podziwu czego dokonał wyjątkowo aktywny i pomysłowy mieszkaniec Kaszub.

Trudno wymienić wszystkie pomysły wcielone w życie przez tego polskiego przedsiębiorcę. Z Kanady sprowadził drewniany dom polskich emigrantów, którzy w XIX w. wyjeżdżali do Ameryki „za chlebem” - 150-letnią Zagrodę Kaszuby Trapera, która została przetransportowana do Polski z kanadyjskiego Wilna. Udokumentował historię polskich emigrantów w Kanadzie - dom stanowi de facto mini muzeum, gdyż bez mała całe dzieje polskich emigrantów są tutaj doskonale opisane.

Z Adampola w Turcji - miejsca, w którym do dzisiaj mieszka dużo Polaków - Czapiewski sprowadził drewniany dom polskich powstańców listopadowych, którzy po jego upadku szukali możliwości dalszej walki o wolną Polskę w sojuszu z Turcją przeciwko Rosji. Obok domu wybudował prawdziwy, niekonwencjonalny przewodnik po stosunkach polsko-tureckich. Warto pamiętać, że Turcja była jedynym państwem, które nie uznało rozbiorów Polski. Daniel pamiętał...

Wybudował modelowy bunkier ziemny i pomnik Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, przypominające wojenny ruch oporu przeciwko okupacji niemieckiej na Pomorzu. Partyzancka ziemianka jest oblegana, szczególnie przez najmłodszych. Liczy kilkadziesiąt metrów długości; pośrodku jest duże pomieszczenie, w którym można przeżyć inscenizację zaaranżowanego bombardowania i w ten sposób uzmysłowić sobie, co czuli partyzanci ukrywający się w takich schronach całymi miesiącami.

Z inicjatywy Daniela Czapiewskiego przygotowano najdłuższą deskę świata (36,83 m i 1100 kg wagi), która została wpisana do księgi rekordów Guinessa oraz do dziś stanowi stałą eskpozycję w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. W tym miejscu trzeba koniecznie dodać, iż 2 czerwca 2012 roku Centrum Edukacji i Promocji Regionu ustanowiło nowy rekord Guinnessa w kategorii "Najdłuższa Deska Świata". Dzięki ciężkiej pracy wielu ludzi, m.in. reprezentantów grup zawodowych: strażaków, policjantów, leśników i kolejarzy, udało się nam uzyskać daskę o długości 46,53 m. Tym samym Polacy odebrali rekord Niemcom, których deska jest krótsza o około 1,4 m.

- My, Kaszubi, obroniliśmy honor Polski. Wcześniejszy rekord był w rękach Polski, więc mogliśmy przymknąć na to oko. To była wspaniała rywalizacja, ale kiedy Niemcy odebrali nam ten tytuł, nie mogłem wytrzymać - powiedział wówczas szczęśliwy Daniel Czapiewski.

Do księgi rekordów Guinessa został wpisany również inny szymbarski eksponat - największy fortepian na świecie, zbudowany na zakończenie obchodów 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina.


Fortepian, noszący kaszubską nazwę Stolëmowi Klawér, nie dość, że jest największy
na świecie, to jeszcze posiada dwa rejestry - fortepianowy i organowy
fot. © emazury.com/sybiracy


30 grudnia 2010 roku zagrali na nim: Waldemar Malicki, Leszek Możdżer, Janusz Olejniczak, Maciej Markiewicz, Stanisław Deja, Romuald Koperski oraz Cezary Paciorek - lokalny muzyk z Gdańska. Instrument mierzy 6,06 m długości, 2,52 m szerokości, 1,87 m wysokości. Jego waga wynosi około 2 tony. Głównym konstruktorem jest Józef Wolf z Kalisza. Największy fortepian świata stoi aż na 6 nogach, na których zostały umieszczone nazwiska wybitnych polskich muzyków: Fryderyka Chopina, Ignacego Jana Paderewskiego, Stanisława Moniuszki, Mieczysława Karłowicza, Karola Szymanowskiego oraz Henryka Mikołaja Góreckiego.

Bezsprzecznie najsłynniejszym obiektem w CEPR w Szymbarku jest jednak „Dom do góry nogami”, którego sława rozciąga się na całą Polskę, a nawet przyciąga turstów z zagranicy.

To jednak nie koniec pomysłów Daniela Czapiewskiego... W Szymbarku znalazła się zagroda dla danieli, piekarnia, restauracje wyspacjalizowane w lokalnych i polskich specjałach, hotel, a nawet trzypoziomowy browar Kaszubska Korona, w którym warzonych jest sześć gatunków piwa. Ich produkcja jest oparta na tradycyjnych kaszubskich recepturach - wytwarzane są z dokładnością, jaką gwarantuje dzisiejsza technologia, co umozliwia warzenie piwa o znakomitych walorach smakowych i doskonałym aromacie, przy jednoczesnym wyeliminowaniu środków konserwujących i sztucznych barwników. Wszystkie warzone tu piwa są niepasteryzowane i niefiltrowane.

Nie zapomniano nawet o sportowcach - na terenie obiektu znajdują się boiska sportowe, w tym boisko do piłki nożnej, bardzo umiejętnie "wpisane" w teren i nierzucające się w oczy.

Począwszy od 6 grudnia 2004 na terenie CEPR w Szymbarku co roku jest organizowany Ogólnopolski Zjazd Mikołajów - impreza mająca charakter charytatywny. W 2012 roku wzięło w niej udział 3,5 tys. uczestników.

"Co roku coraz więcej ludzi o dobrym sercu przybywa na zjazd. Najważniejsze jest to, że ci ludzie którzy przychodzą pomagają innym, nie oczekując nic w zamian. Radują się tym, że mogą pomóc innym. Odwiedzające nas dzieci same zmieniają się w Mikołajów i składają do Mikołajowego Skarbca słodycze i książeczki, które przekażemy Polonii ze Wschodu." - mówił w 2012 roku Czapiewski, który był inicjatorem i organizatorem tego niekonwencjonalnego wydarzenia.

W 2013 roku Daniel Czapiewski "nie odpuścił", wprowadzając w czyn kolejne pomysły. Doprowadził do wybudowania pomnika upamiętniającego niemiecką zbrodnię w Ponarach na Wileńszczyźnie (w latach 1941-1944 zamordowano tam około 100 tys. ludzi, w tym około 15-20 tys. Polaków i 70 tys. polskich Żydów), którtego odsłonięcie odbyło się w dniu 15 sierpnia.

Zaledwie miesiąc później, 17 września, w czasie obchodów X Światowego Zjazdu Sybiraków, na terenie CEPR w Szymbarku dokonano odsłonięcia pomnika niedźwiedzia Wojtka - zwierzęcia adoptowanego przez żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim (dowodzonym przez gen. Władysława Andersa), które brało udział w bitwie o Monte Cassino (zm. 2 grudnia 1963 roku w Ogrodzie Zoologicznym w Edynburgu). 20 lipca 2013 roku, na terenie Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku odbyło się uroczyste otwarcie kolejnej atrakcji - tym razem przygotowanej z myślą o najmłodszych (choć nie tylko): Kaszubskiego Świata Bajek.

W tym roku, organizowany od wielu lat w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku Ogólnopolski Zjazd Mikołajów, został odwołany...

Pogrzeb Daniela Czapiewskiego odbył się w sobotę 7 grudnia o godz. 12.00 w parafii Przemienienia Pańskiego w Somoninie. Został pochowany na tamtejszym cmentarzu.


Informacja na stronie CEPR: Pogrążeni w żałobie...

Artykuł w Naszym Dzienniku: Piotr Szubarczyk: Daniel Czapiewski nie żyje (5 grudnia 2013)

Odwiedź Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku: http://cepr.pl





Uroczystości związane z 10. rocznicą nadania imienia Sybiraków
Gimnazjum nr 2 w Elblągu

(28 listopda 2013)



10. rocznica nadania imienia Sybiraków Gimnazjum nr 2 w Elblągu
- sekretarz generalny Związku Sybiraków Stanisław Sikorski
oraz dyrektor Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu Jolanta Stańczak-Dziuda



21 listopada 2003 roku z inicjatywy Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu odbyła się uroczystość nadania imienia Sybiraków Gimnazjum nr 2 w Elblągu. Wcześniej Związek ufundował sztandar dla szkoły i tablicę pamiątkową. Powyższe inicjatywy miały na celu przybliżenie historii losów tysięcy polskich zesłańców, a także oddanie pamięci tym, którzy nigdy nie ujrzeli już ojczystej ziemi, umierając w syberyjskiej tajdze czy w stepach Kazachstanu.

Przyjmując imię patrona, Gimnazjum nr 2 w Elblągu zostało 7. szkołą w Polsce noszącą imię upamiętniające polskich zesłańców. Obecnie , po 10 latach od tego czasu, Gimnazjum jest jedną z 46 szkół w Polsce, które upamiętniają Sybiraków. Od 3 lat, z inicjatywy Zarządu Głównego Związku Sybiraków, organizowane są ogólnopolskie zjazdy dyrektorów tych szkół. 4. zjazd odbędzie się w 2014 roku w Toruniu.

W czwartek, 28 listopada 2013 roku odbyły się uroczystości związane z 10. rocznicą nadania imienia szkole. Rozpoczęły się one mszą świętą w kościele św. Pawła Apostoła w Elblagu, która była celebrowana w intencji uczniów Gimnazjum nr 2 w Elblągu oraz szkoły noszącej nazwę Sybiraków. Następnie zgromadzeni, wśród których byli uczniowie, Sybiracy oraz zaproszeni goście, udali się do gmachu gimnazjum, w którym odbyła się uroczysta akademia, przygotowana przez uczniów i nauczycieli. Część artystyczną opracowały panie: Katarzyna Witowska i Anna Śledzińska.


10. rocznica nadania imienia Sybiraków Gimnazjum nr 2 w Elblągu
- sekretarz generalny Związku Sybiraków Stanisław Sikorski
oraz dyrektor Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu Jolanta Stańczak-Dziuda

Akademię uświetniło przybycie wielu zaporszonych gości, wśród których byli obecni m.in.:

- sekretarz generalny Związku Sybiraków Stanisław Sikorski,
- prezes Związku Sybiraków Oddział w Elblągu i jednocześnie Prezes Związku Inwalidów Wojennych w Elblągu Kazimierz Kotowski,
- Michał Wołoszczak, który reprezentował Towarzystwo Miłośników Lwowa, Wilna, Grodna i Ziemi Wołyńskiej w imieniu nie mogącego uczestniczyć w uroczystości Jerzego Szewczyńskiego;
- prezes Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych Józef Nowicki,
- prezes Związku Korpusu Kombatantów RP Jan Pastuszak,
- prezes Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego "DENAR" Grzegorz Nowaczyk,
- prezes Stowarzyszenia Miłośników Muzyki "Cantata" Urszula Zajko-Olejniczak,
- dyrygent chóru "Cantata" Marta Drózda-Kulkowska,
- opiekun Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych Taida Wiśniewska.

Okolicznościowe przemówienia wygłosili: dyrektor Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu Jolanta Stańczak-Dziuda, sekretarz generalny Związku Sybiraków Stanisław Sikorski, prezes Związku Sybiraków Oddział w Elblągu Kazimierz Kotowski, prezes Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych Józef Nowicki, wiceprezes i członek Prezydium Zarządu Związku Sybiraków Odział w Elblągu Michał Wołoszczak; głos zabrał również prezes Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego "DENAR" Grzegorz Nowaczyk, który zorganizował konkursy wiedzy historycznej dla młodzieży. Każdy z prelegentów akcentował inne aspekty związane z losami Sybiraków i zachowaniem pamięci o nich. Szczególnie ciekawe było krótkie, aczkolwiek treściwe i bardzo ważne przemówienie Michała Wołoszczaka, który mówił o dokonaniach Polaków na Syberii, o ich wielkim wkładzie w budowę kolei transsyberryjskiej oraz w rozwój tego obszaru, skolonizowanego i włączonego do Rosji. Wskazał m.in., że słowo "Polak" do dziś w wielu rejonach Syberii brzmi dumnie i kojarzy się z najlepszymi cechami charakteru. Zwrócił również uwagę na olbrzymie bogactwa tej krainy.

Następnie odbyła się część artystyczna akademii, przygotowana przez uczniów gimnazjum, po czym zaproszeni goście zostali zaproszeni do świetlicy szkolnej na poczęstunek, który uświetnił okazały tort, na którym można było podziwiać herb Związku Sybiraków. W spotkaniu wzięli udział Sybiracy i nauczyciele Gimnazjum nr 2 w Elblągu im. Sybiraków.

Warto nadmienić, iż od godzin rannych w gabinetach lekcyjnych odbywały się projekcje filmów ""Syberiada", "Katyń", jak również autorskich filmów uczniów gimnazjum, promujących naszą szkołę. Odbył się także konkurs historyczny, w którym udział wzięli przedstawiciele klas trzecich. Finał konkursu miał miejsce w Sali Tradycji. Zwyciężyli przedstawiciele klasy 3g.


Zobacz: fotogaleria z uroczystości rocznicowych





Uroczystości związane z 10. rocznicą nadania imienia Sybiraków
Gimnazjum nr 2 w Elblągu. Okolicznościowe przemówienie
dyrektor Jolanty Stańczak-Dziudy

(28 listopda 2013)



10. rocznica nadania imienia Sybiraków Gimnazjum nr 2 w Elblągu
- przemawia dyrektor Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu Jolanta Stańczak-Dziuda



Imię Sybiraków nadano Gimnazjum Nr 2 w Elblągu 21 listopada 2003 roku, spełniając testament umęczonych na nieludzkiej ziemi i tych, którym Bóg dał szczęście powrócić do Ojczyzny.

Dzień ten przeszedł do historii naszej szkoły. Dziś mija 10 lat odkąd nasze gimnazjum nosi imię Sybiraków. Patron czyni nas unikatowymi, jednakże imię to nie jest tylko zaszczytem – jest przede wszystkim obowiązkiem i zobowiązaniem do pielęgnowania pamięci o tych, których udziałem stała się krwawa golgota wschodu.

Uchwałą Rady Miejskiej z dnia 23 października 2003 roku Gimnazjum Nr 2 w Elblągu przyjęło imię Sybiraków. Sztandar Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu oraz tablica upamiętniająca nadanie imienia Sybiraków zostały zaprojektowane przez ówczesnego prezesa Oddziału Związku Sybiraków Teodora Mongiałło i ufundowane przez Związek Sybiraków Oddział Elbląg. W ich symbolice mieści się wymiar cierpienia i bólu synów i córek polskiego narodu zesłanych na Sybir, a zarazem wymiar niezłomnego dążenia do odzyskani i obrony niepodległości w okresie caratu, bolszewickiej nawałnicy i totalitarnego systemu komunistycznego. Poświęcenia sztandaru i tablicy pamiątkowej dokonał Ordynariusz Diecezji Elbląskiej ks. Biskup Jan Styrna.

Nadanie szkole zaszczytnego imienia Sybiraków skłoniło uczniów oraz grono pedagogiczne do pogłębiania i propagowania wiedzy na temat tragicznych losów ofiar "nieludzkiej ziemi" rosyjskiej, a także skłoniło do podjęcia próby udokumentowania tragicznego losu naszego Patrona w Szkolnej Izbie Pamięci. Dokładnie 9 lutego 2007 roku dzięki wspólnym staraniom Związku Sybiraków, lokalnej społeczności i przychylności władz samorządowych w Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu otwarto Izbę Pamięci.

Z całą pewnością warto dążyć do kształtowania u uczniów dumy narodowej, patriotyzmu lokalnego, więzi międzypokoleniowej, życzliwości, szacunku dla tych, których życie pełne było wyrzeczeń i ludzkiego dramatu. W naszej szkole takich działań nie brakuje. Warto wspomnieć:

- przygotowanie przez naszą młodzież części artystycznej z okazji XVI Ogólnoświatowej Pielgrzymki Sybiraków w auli Jana Pawła II na Jasnej Górze w maju 2005 roku,

- posadzenie Dębu Pamięci dla uhonorowania ppłk Mieczysława Janowskiego w ramach ogólnopolskiej akcji "Katyń- ocalić od zapomnienia" w listopadzie 2009 roku,

- czy też coroczny udział młodzieży w Marszach Żywej Pamięci Polskiego Sybiru w Białymstoku oraz Światowym Dniu Sybiraka w Szymbarku.

Wzmacniają to także bezpośrednie kontakty z ludźmi, którzy patriotyczną i bohaterską postawą dają wyraz wierności ideałom, stanowią doskonałą lekcję „żywej historii”, lekcję patriotyzmu dla młodego pokolenia. Przykładem tego są: coroczne obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, obchody rocznicy agresji ZSSR na Polskę oraz spotkania wigilijne i opłatkowe, a także spotkania z przedstawicielami Związku Sybiraków w ramach realizacji innowacji pedagogicznej „Młodzi - badaczami historii”, które przyczyniły się do opracowania bibliografii elbląskich Sybiraków.

Młodzież pod kierunkiem nauczycieli, wychowawców i świadków tamtych dni pogłębia swoją wiedzę o tych jakże bolesnych i trudnych dla całego narodu wydarzeniach. Uczniowie stają się świadomymi młodymi Polakami, dla których autorytetami stali się ludzie, którzy choć często bezimienni złożyli swoje życie za trwałe wartości narodu: honor, wolność, niepodległość.

Uważam, że w życiu każdego człowieka są chwile i wydarzenia niezwykłe, które na stałe zapisują się w jego pamięci. Są również chwile, wobec których nie można przejść obojętnie, momenty wyjątkowe skłaniające do refleksji i przemyśleń. Mamy teraz okazję do rozpamiętywania tego co było, co jest i do snucia wizji tego co będzie. Okazje tego typu nie zdarzają się codziennie. Są to wydarzenia, na które czeka się latami. Dzisiejsza rocznica jest tego dowodem.


Tekst przemówienia dzięku uprzejmości: Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków w Elblągu

Zobacz również: fotogaleria z uroczystości na stronie gimnazjum





Prawo i Sprawiedliwość w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka

Oświadczenie Klubu Parlamentarnego PiS na temat Projektu uchwały w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka (DRUK NR 1446)

(17 września 2013)



Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski (2008),
fot. CC BY-SA 3.0 Cezary Piwowarski, Licencja CC BY-SA 3.0



Posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w dniu 23 maja 2013 r. zgłosili projekt uchwały w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka (druk nr 1446). Projekt ten skierowano 11 czerwca br. do Komisji Kultury i Środków Przekazu. Z nieznanych bliżej powodów Komisja rozpoczęła rozpatrywanie projektu dopiero 28 sierpnia, po prawie 3 miesiącach. Za te opóźnienie odpowiada Pani Iwona Śledzińska-Katarasińska, jej przewodnicząca, która dodatkowo forsowała na posiedzeniu przesunięcie daty Dnia Sybiraka na 10 lutego, wbrew opinii organizacji społecznych zrzeszających byłych zesłańców i ich rodziny.

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu dotyczące projektu uchwały, zgodnie z decyzją pani Ewy Kopacz, Marszałek Sejmu RP, miało zostać przedstawione Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 13 września br. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podjął decyzję o nieuczestniczeniu w posiedzeniu Sejmu RP w tym samym dniu, w akcie solidarności z protestującymi pod gmachem Sejmu związkowcami. Komisja Kultury i Środków Przekazu wyznaczyła na sprawozdawcę projektu uchwały w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka Pana Posła Piotra Babinetza, członka Klubu Parlamentarnego PiS.

Pan Poseł Piotr Babinetz, właściwie rozumiejąc doniosłość projektu, poinformował Panią Ewę Kopacz, Marszałek Sejmu RP, o braku możliwości obecności na posiedzeniu i przedstawił na piśmie sprawozdanie, jakie zamierzał wygłosić.

W tej sytuacji obowiązkiem Pani Marszałek było podjęcie działań, które zapewniłyby sprawność procedowania oraz przyjęcie projektu uchwały. Pani Marszałek mogła skorzystać z możliwości, jaka daje jej Regulamin Sejmu RP, i zwołać posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu, która w trybie pilnym wybrałaby nowego posła sprawozdawcę. Pani Marszałek mogła również skorzystać z istniejącego w tej sprawie precedensu i przyjąć sprawozdanie na piśmie. Pani Marszałek wybrała wariant, który pozwolił jej zablokować prace nad projektem uchwały i próbować obciążyć za to odpowiedzialnością posłów Klubu Parlamentarnego PiS, czyli zdjęła projekt z porządku obrad.

Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość jest przekonany, że wobec jednolitego stanowiska wszystkich ugrupowań parlamentarnych uchwała w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka zostanie podjęta przez Sejm RP na najbliższym, 49 posiedzeniu, w dniach 25-27 września br.


Źródło informacji: wpolityce.pl





Pożegnaliśmy Jerzego Skorynkiewicza - wieloletniego sekretarza Związku Sybiraków Oddział w Elblągu

(pogrzeb - 11 maja 2013)


Jerzy Skorynkiewicz (1930-2013)


Pogrzeb Jerzego Skorynkiewicza odbył się 13 maja 2013 roku. W tym samym dniu, o godz. 7:00, w kościele św. Barbary w Częstochowie, odprawiona została msza święta w intencji Sybiraków i zmarłego sekretarza Związku Sybiraków Oddział w Elblągu Jerzego Skorynkiewicza.

Jerzy Skorynkiewicz urodził się w 1930 roku w miejscowości Sosnowik w województwie białostockim. 10 lutego 1940 roku został deportowany wraz z rodziną z leśniczówki Szciły koło Białegostoku do miejscowości Kwitok, powiat Tajszet, województwo irkuckie. Do kraju powrócił w kwietniu 1955 roku.





"Gwiazda Kazachstanu" od piątku (22 lutego 2013) w Warszawie

(23 lutego 2013)


Ołtarz "Gwiazda Kazachstanu", fot. © http://reginapacis.pl

Dużo zdjęć: http://reginapacis.pl/oziornoje,galeria


W piątek 22 lutego o godzinie 15.00 modlitwą Koronki do Bożego Miłosierdzia rozpoczęła się peregrynacja ołtarza "Gwiazda Kazachstanu" w warszawskim kościele Najświetszego Zbawiciela na warszawskiej Pradze. Nastepnie odprawiona została Msza święta w intencji pokoju i dzieła apostolstwa adoracji Najświętszego Sakramentu, której przewodniczył o. Albert Szustak paulin z Jasnej Góry wraz z ks. dziekanem Tadeuszem Sową proboszczem parafii i ks. prałatem Bronisławem Piaseckim. Podczas Eucharysti modlono się w intencjach pokoju na świecie oraz przypomniano jak wielką moc ma adoracja Najświętszego Sakramentu. Po Mszy świetej, wiernym zaprezentowano "Gwiazdę Kazachstanu". O idei powstania „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju” opowiedział prezes Stowarzyszenia Piotr Ciołkiewicz a symbolikę ołtarza przedstawił Kamil Drapikowski (absolwent Wydziału Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku), współtwórca "Gwiazdy Kazachstanu". Po Drodze Krzyżowej rozpoczęła się adoracja Najświetszego Sakramentu, która trwała do godziny 21.00.

Ołtarz "Gwiazda Kazachstanu" pozostanie w Warszawie w kościele Najświętszego Zbawiciela przy ulicy Marszałkowskiej do 6 marca.

Adoracja trwać będzie codziennie od 7.00 do 21.00.

Od 25 lutego do 3 marca, odbywać się będzie specjalna adoracja zorganizowana przez "Jerycho Różańcowe" *. W tym czasie adoracja Najświętszego Sakramentu wystawionego w ołtarzu "Gwiazda Kazachstanu" trwać będzie przez całą dobę. A modlitwa ofiarowana będzie w intencji Kościoła, Papieża Benedykta XVI i przyszłego konklawe.

Ołtarz w lipcu zostanie przekazany do sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje w Kazachstanie. Stanowi on część większego projektu prowadzonego przez Stowarzyszenie Communita Regina Della Pace, którego zadaniem jest apostolstwo adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. Planowane jest utworzenie na świecie dwunastu ośrodków Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju czyli "12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju". Obecnie istnieją już trzy takie miejsca: w Jerozolimie, Medjugorie i Oziornoje, gdzie trafi "Gwiazda Kazachstanu". „Gwiazdy” tworzone są w miejscach związanych w sposób szczególny z Matką Bożą, a jednocześnie takich, w których ludzie doświadczyli zła wojny, nienawiści i niesprawiedliwości. W tamtejszych sanktuariach powstają ołtarze adoracyjne będące materialnym znakiem tej duchowej inicjatywy.

Ołtarz "Gwiazda Kazachstanu" był już obecny w kilku polskich miastach, m.in. w Gdańsku, Krzeszowej, Wałbrzychu, Wrocławiu, Oleśnicy, na Jasnej Górze, Luboniu. Dzieło to w 2012 roku pobłogosławił papież Benedykt XVI.

Inspiracją do powstania ołtarza był "Tryptyk Rzymski" Jana Pawła II, a szczególnie jego trzecia część dotycząca Abrahama, będącego obok Maryi Królowej Pokoju patronem Kazachstanu. Monstrancja nawiązuje kształtem do wizerunku Matki Bożej tulącej do swojego serca Jezusa Eucharystycznego. Sylwetkę Maryi spowija rybacka sieć z różańcem z czerwonych paciorków ułożonym w kształcie serca. Odnosi się to do modlitwy różańcowej deportowanych Polaków z Ukrainy w latach trzydziestych ubiegłego stulecia i wymodlonego cudu w święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Oziornoje w 1941 r. - wypełnienie się wodą wyschłego jeziora z mnóstwem ryb, co uratowało ludzi od śmierci głodowej.

W ołtarzu są umieszczone postaci biblijne, a także św. Faustyny Kowalskiej i bł. Jana Pawła II - apostołów Bożego Miłosierdzia. Ołtarz jest równocześnie relikwiarzem św. s. Faustyny i bł. Jana Pawła II.

Oziornoje to mała wioska położona na północy Kazachstanu, licząca około 600 mieszkańców. Pierwsi mieszkańcy tej niewielkiej miejscowości pojawili się w 1936 roku, gdy w czasach stalinizmu przesiedleni tu zostali bezprawnie Polacy z Ukrainy. Pierwsze lato przeżyli w namiotach a do nadejścia zimy, dzięki pomocy lokalnych mieszkańców, zdążyli wybudować ziemianki. Ówczesne władze zabraniały repatriantom wyjeżdżać bez przepustki, nakazano im meldować się u tamtejszych sowieckich władz. Panował głód i szerzyły się choroby, które dziesiątkowały ludność. Ale mimo tych ciężkich warunków, represji i prześladowań, mieszkańcy Oziornoje pokładali wielką ufność w Bogu i orędownictwu Matki Bożej, co wyrażało się w modlitwie, zwłaszcza różańcowej. W marcu 1941roku w pobliżu wioski niespodziewanie pojawiło się jezioro. Było w nim mnóstwo ryb, dzięki którym przesiedleńcy ocaleli od śmierci głodowej w czasie wojny.

Po dziesiątkach lat doczekali czasu, gdy w końcu mogli wybudować swój kościół. Kardynał Józef Glemp 9 sierpnia 1992 roku poświęcił ściany wznoszonego budynku, a konsekracji kościoła 27 czerwca 1993 roku dokonał bp Jan Paweł Lenga. W czasie trwania prac budowlanych ojciec Nico Hogland z Holandii ofiarował dla powstającej świątyni figurę Maryi, prosząc, aby kościół nosił tytuł Matki Bożej Królowej Pokoju. W Oziornoje 25 czerwca 1995 roku w uroczystość Najświętszej Maryi Królowej Pokoju bp Jan Paweł Lenga powierzył Kazachstan Jej opiece i ogłosił główną Patronką Kazachstanu. Rok później, 26 marca 1996 roku, w parafii rozpoczęła się codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.

Informacja na podstawie: deon.pl, reginapacis.pl, mariusz.olchowik.nowyekran.pl






22 lutego 2013 o godz. 20:25 TVP1 rozpocznie emisję serialu produkcji rosyjskiej
"Anna German. Tajemnica Białego Anioła"

(21 lutego 2013)


Anna German. Tajemnica błękitnego anioła


"Anna German. Tajemnica błękitnego anioła" - zwiastun HD



"Nadieżda" - jedna z piosenek z filmu (jęz. ros.),
będąca jednym z największych przebojów Anny German



Pierwszy odcinek seriualu w oryginalnej wersji językowej (jęz. ros.)



"Come back to Sorrento" ("Wróć do Sorrento") - jeden z wielkich przebojów piosenkarki
(jęz. ang. oraz jęz. pol.)



Anna German - "Wychodzę sama na drogę" (jęz. ros.)


W piątek, 22 lutego 2013 roku o godz. 20:25 TVP1 rozpocznie emisję serialu produkcji rosyjskiej (powstał we współpracy z Ukrainą, Polską i Chorwacją) "Anna German. Tajemnica Białego Anioła". Rolę Anny German zagrała Joanna Moro, polska aktorka młodego pokolenia (ur. 1984) pochodząca z Wilna. Reżyserami filmu są Waldemar Krzystek i Aleksandr Timienko. Serial opowiada historię życia słynnej polskiej piosenkarki. Wykorzystano w nim piosenki śpiewane przez Annę German. Każdy odcinek rozpoczyna się sceną wypadku samochodowego na Autostradzie Słońca. Auto, które prowadzi Renato, uderza z impetem w balustradę.

Anna Wiktoria German-Tucholska (ur. 14 lutego 1936 w Urgenczu w Uzbekistanie, zm. 25 sierpnia 1982 w Warszawie) - polska piosenkarka i kompozytorka, a także aktorka, z wykształcenia geolog. Była poliglotką, władała biegle i śpiewała w siedmiu językach. 25 sierpnia 2007 r. świętowano 25 rocznicę śmierci artystki nazywanej w Polsce "Białym aniołem", a we Włoszech "Słowikiem Neapolu". Laureatka wielu prestiżowych festiwali min. w San Remo, Neapolu, Viareggio, Cannes, Ostendziezie, Sopocie, Opolu, Kołobrzegu, Zielonej Górze. Dwukrotnie uznana za Najpopularniejszą polską piosenkarkę wśród Polonii Amerykańskiej (1966, 1969). Laureatka Złotej Płyty (Platynowych wtedy nie było) za longplay "Człowieczy Los" (1972 r.). Krytycy muzyczni twierdzą, iż jest jedyną polską piosenkarką, która potrafiła podnieść piosenkę do rangi sztuki i jedyną, która zrobiła prawdziwą międzynarodową karierę.

Jak opowiadała, wychodząc na scenę, nie musiała myśleć o oddechu, po prostu śpiewała. - Śpiew jest dla mnie radością życia. Gdy śpiewam, odnajduję sens mojego życia i pracy - mówiła.

W 1967 Anna German wystąpiła na festiwalu w San Remo i nagrała we Włoszech płytę. Błyskotliwą karierę przerwał tragiczny wypadek samochodowy, który wydarzył się 27 sieprnia 1967 roku na włoskiej Autostradzie Słońca, pomiędzy miastami Forli i Mediolan. Cudem przeżyła. Uratowano ją, ale rehabilitacja trwała trzy lata. Lekarze oceniali, że o powrocie na scenę musi zapomnieć.

Nie mogła jednak żyć bez muzyki. Przykuta do łóżka, zajęła się najpierw komponowaniem. Pierwszą piosenką, którą stworzyła był "Człowieczy los" (słowa napisała Alina Nowak) - podsumowała w niej niejako swoje życiowe doświadczenia. Ja pisze na łamach dziennika Rzeczpospolita Monika Kuc: "Dzięki uporowi wraca też w 1970 roku na scenę w Sali Kongresowej w Warszawie . Występuje w paryskiej Olimpii, odbywa tournee do Związku Radzieckiego i Kanady. Zdobywa tytuł najpopularniejszej piosenkarki wśród Polonii Amerykańskiej. Ostatni publiczny koncert da dziesięć lat później w Melbourne w Australii. Tym razem ze sceną musiała pożegnać się na zawsze. Zachorowała na raka kości. Umarła w 1982 roku. Miała 46 lat."


Więcej informacji:

1. Znani sybiracy. Anna German, emazury.com/sybiracy

2. Monika Kuc: Człowieczy los Anny German, Rzeczpospolita, 25 sierpnia 2012

3. Serial "Anna German": w Rosji byli zdziwieni, że robi go Polak, Polskieradio.pl, 14 lutego 2013

4. Jacek Marczyński: Anna German wraca na ekran, Rzeczpospolita, 19 lutego 2013

5. Anna German Blog - największa strona internetowa poświęcona Annie German






W najnowszym numerze Gościa Niedzielnego wywiad z Januszem Zaorskim, reżyserem "Syberiady polskiej”, pierwszego polskiego filmu fabularnego przedstawiającego
losy Polaków deportowanych na Syberię po napaści Związku Radzieckiego na Polskę
w dniu 17 września 1939 roku

Poniżej zamieszczamy niewielką część wywiadu. Zachęcamy do nabycia najnowszego numeru Gościa Niedzielnego, który jest dostępny w kioskach i salonach prasowych począwszy od piątku, 22 lutego 2013 roku.

(21 lutego 2013)


Polscy zesłańcy po podróży w bydlęcych wagonach trafiali
do obozów zarządzanych przez NKWD, fot. Kino Polska


Edward Kabiesz: Realizacja „Syberiady polskiej” trwała od chwili, kiedy otrzymał Pan scenariusz, prawie sześć lat. Dlaczego tak długo?

Janusz Zaorski: - Praca nad tym filmem była gehenną. Przede wszystkim nie mogliśmy znaleźć rosyjskiego koproducenta. Rosjanie wprowadzali nas w błąd - myślę, że była to sprawa polityczna. Sam temat nie jest po myśli władzy rosyjskiej, być może też z obawy, że o podobne filmy zaraz upomną się inni, np. kraje bałtyckie. Nikt z rosyjskich producentów, mimo wcześniejszych obietnic, nie chciał wejść w koprodukcję, ciągnęło się to latami. Z kolei po zakończeniu zdjęć nastąpiła przerwa, bo przez dwa lata nie było pieniędzy na udźwiękowienie. Dlatego produkcja trwała tak długo.


Polscy zesłańcy po podróży w bydlęcych wagonach trafiali
do obozów zarządzanych przez NKWD, fot. Kino Polska


Jednak część zdjęć udało się na Syberii nakręcić.

- Ostatecznie wynajęliśmy ekipę z Krasnojarska, która po prostu wykonała dla nas usługę. Na szczęście to już nie czasy Związku Radzieckiego, gdzie wszystko musiało iść przez Moskwę. Kiedy oficjalnie się nie udało, nawiązaliśmy kontakty tam, na miejscu. Zdjęcia realizowaliśmy w Krasnojarsku przez kilka tygodni. To bardzo specyficzny, prawie trzykrotnie większy od Polski kraj. Ma 900 tysięcy kilometrów kwadratowych i cały czas widzi się tajgę. Chciałem pokazać ten bezmiar z lotu ptaka. Po raz pierwszy w historii polskiego kina w tak wielkim wymiarze kręciliśmy zdjęcia z motolotni. Na Syberii powstały m.in. sceny wyrębu, sceny w mieście i sceny w cerkwi, do której trafia Jan Dolina. W czasie dokumentacji okazało się, że z powodu mrozu nie tylko sprzęt przestaje pracować, ale człowiek też nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż kilka minut. Dlatego na zdjęcia pojechaliśmy w końcu marca, gdy temperatura sięgała już tylko minus 15 czy minus 10 stopni. W Polsce natomiast pobudowaliśmy obóz zesłańców. Powstał w autentycznym lesie, w zimie, na śniegu. W naszej przyrodzie, np. w Puszczy Spalskiej czy Białowieskiej, mamy elementy przyrody syberyjskiej. Cała scena z 17 września została nakręcona w Sanoku, w największym w Polsce skansenie, gdzie jest cała wieś z lat 20. i 30. ubiegłego wieku.


Więcej informacji (dostęp do e-wydania): Syberyjska epopeja, Gość Niedzielny, 21.02.2013






Instytut Pamięci Narodowej ogłosił konkurs na dziennik, pamiętnik
lub wspomnienia z lat 1939-1945
(14.02.2013)


14 lutego 2013 r. prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński ogłosił konkurs
na dziennik, pamiętnik lub wspomnienia dotyczące lat drugiej wojny światowej (1939–1945)


14 lutego 2013 r., w 71. rocznicę utworzenia Armii Krajowej (14 II 1942), prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński ogłosił konkurs na dziennik, pamiętnik lub wspomnienia dotyczące lat drugiej wojny światowej (1939–1945). Celem konkursu jest utrwalenie pamięci o losach Polski i Polaków w okresie wojny i okupacji. Mamy świadomość, że choć literatura dotycząca lat 1939–1945 jest ogromnie obszerna, to jednak wiele obszarów badawczych jest opisanych niezwykle skąpo. Dotyczy to m.in. życia codziennego w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej, historii w skali regionalnej, jak również wysiedleń ludności, relacji polsko-żydowskich, polsko-białoruskich, polsko-litewskich i polsko-ukraińskich, pomocy prześladowanym w czasie okupacji niemieckiej, zbrodni popełnionych przez niemieckiego i sowieckiego okupanta oraz nacjonalistów ukraińskich. Dotyczy to również wielu aspektów konspiracji i oporu społecznego.

Prace konkursowe powinny mieć formę dziennika, pamiętnika lub wspomnień. Ich tematyka powinna dotyczyć lat 1939–1945.

Zgłoszone prace mogą mieć formę rękopisu lub maszynopisu (tradycyjnego lub komputerowego). Przesłane na konkurs dzienniki, pamiętniki lub wspomnienia muszą być dziełami indywidualnymi, nigdy niepublikowanymi w całości. Nadsyłać można również, znajdujące się w zbiorach prywatnych i rodzinnych, prace, których autorzy nie mieli szansy opublikować za swojego życia.

Prace uczestnicy konkursu powinni nadesłać do dnia 14 lutego 2014 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres pocztowy: Biuro Edukacji Publicznej IPN, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa z dopiskiem "Konkurs na wspomnienia drugowojenne". Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w kwietniu 2014 r. Nagrodzone prace zostaną opublikowane przez IPN.


Kontakt z organizatorem:

Tomasz Sudoł

e-mail: tomasz.sudol@ipn.gov.pl

tel. 22 431 83 03


Więcej informacji (regulamin konkursu): www.ipn.gov.pl






12 stycznia 2013 roku zmarł o. Stanisław Czapiewski - jezuita, Sybirak,
Duszpasterz Armii Polskiej na Bliskim Wschodzie,
honorowy obywatel Kocierzyny. Miał 101 lat

(13 stycznia 2013)



W Gdyni zmarł najstarszy polski jezuita, ojciec Stanisław Czapiewski. W maju tego roku ukończyłby 102. rok życia.

Niemal rok spędził na Syberii a potem jako żołnierz Armii Polskiej utworzonej na Wschodzie przeszedł szlak od granicy chińskiej aż do Bejrutu. W latach 40. był kapelanem młodzieży polskiej w Egipcie, a od 1950 r. kierował biurem misyjnym w USA. Przez ponad 30 lat był redaktorem naczelnym pisma misyjnego wychodzącego w Stanach Zjednoczonych.

Ksiądz Stanisław Czapiewski urodził się l4 maja 1911 roku w Liniewskich Górach. Stamtąd przeprowadził się do wsi Wieprznica niedaleko Kościerzyny. Jako 16-latek postanowił wstąpić do nowicjatu ojców Jezuitów. W czasie okupacji sowieckiej podczas masowej wywózki Polaków na Syberię, przebywał w Wilnie. Ze względu na niebezpieczeństwo deportacji, która mogła go dosięgnąć, o pół roku wcześniej otrzymał święcenia kapłańskie W czerwcu 1941 roku został wywieziony na Syberię. Wstąpił w szeregi Armii Gen. Andersa. Z nominacji został kapelanem 28 Pułku Piechoty w stopniu kapitana. Był także kapelanem młodzieży w Szkole Wojskowej Junaków na Bliskim Wschodzie w Egipcie, a także kapelanem wojskowych szkół w Nazarecie. We wrześniu 1946 roku wyjechał do USA, gdzie rozpoczął duszpasterstwo wśród Polonii amerykańskiej. By poznać bliżej pracę misyjną, wyjeżdżał do Rodezji (Zambia) i z tych podróży pisał felietony, książki oraz nagrywał filmy. Z jego inicjatywy niedaleko Chicago powstał ośrodek harcerski, w którym objął obowiązki kapelana i harcmistrza. W pracy twórczej wiele miejsca oddawał kaszubszczyźnie.

Do Polski powrócił w wieku 94 lat, gdzie zamieszkał w kolegium Jezuitów w Gdyni. W roku 2011 został Honorowym Obywatelem Miasta Kościerzyna.

Informacja: koscierski.info


Więcej informacji: ekai.pl, wpolityce.pl





Sybiraczka recytuje wiersz "Katechizm polskiego dziecka" Władysława Bełzy

(28 października 2012)


Wiersz "Katechizm polskiego dziecka" Władysława Bełzy w wykonaniu 87-letnij Babci Józi, która jesienią 1936 roku, wraz z całą rodziną została zesłana do Kazachstanu, do pracy w kołchozie. Pomimo upływu lat, ciągle pamięta wierszyk z dzieciństwa...



Źródło: YouTube.com





"Bajkał" - Bernard Ładysz

(28 października 2012)


Bernard Ładysz, fot. GNU Aleksander Ładysz, Licencja GNU Wolnej Dokumentacji


Bernard Ładysz (ur. 24 lipca 1922 w Wilnie) - polski śpiewak operowy (bas-baryton), aktor. W okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej członek Armii Krajowej (obwód wileński), w stopniu sierżanta. Uczestnik "Akcji Burza" na Wileńszczyźnie, potem zesłany w głąb Rosji Sowieckiej (Kaługa nad Oką, gdzie przebywał w latach 1944–1946). Naukę śpiewu rozpoczął w Wilnie (1940–1941), kontynuował w latach 1946–1948 na studiach wokalnych w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie pod kierunkiem prof. Wacława Filipowicza. Karierę artystyczną rozpoczął w Zespole Reprezentacyjnym Wojska Polskiego. Przez wiele lat (1950–1979) był solistą Opery Warszawskiej i Teatru Wielkiego w Warszawie. W 1956 zwyciężył w międzynarodowym konkursie śpiewaczym w Vercelli, gdzie zdobył najwyższą nagrodę "Il primo premio assoluto". Od tego momentu rozpoczęła się jego międzynarodowa kariera. Zaangażował się wtedy do Teatro Massimo w Palermo.

Informacja na podst. Wikipedia.org, Bernard Łaydsz, CC BY-SA 3.0



Na stepach za dzikim Bajkałem,
Gdzie złota szukają wśród gór,
Włóczęga swój los przeklinając
Zmęczony szedł sobie przez bór.

On uciekł z więzienia wśród nocy,
Gdzie cierpień ogarniał go szał
Lecz dalej już iść nie miał mocy -
Roztaczał się przed nim Bajkał.

Włóczęga do brzegu podchodzi,
Do łódki rybackiej już wsiadł,
I śpiewa o swojej ojczyźnie,
A smutna piosenka mknie w świat.

Przez pustkę za groźnym Bajkałem
Szedł człowiek ostatkiem swych sił
W katordze rozkruszał on skałę
Zapomniał kim jest i kim był.

Ucieka a za nim gna pościg
Z dniem każdym przybliża się doń
Na drodze ku światłom wolności
Bajkału roztacza się toń.

Przeklęte okrutne jezioro
Przeklinam głębiny twych wód
W kajdany zakują, zabiorą
Bym cierpiał niedolę i głód.

Czółenko zobaczył na brzegu
Przed laty porzucił je ktoś
Nadzieja powraca dla zbiega
Bajkale zwyciężę twe zło.

Miej losie choć trochę litości
Do kruchej łódeczki już wsiadł
I płynie ku swojej wolności
Szczęść Boże niech sprzyja mu wiatr.


Pieśń "Na dzikich stepach za Bajkałem" znana także pod nazwą "Brodiaga" (w spolszczeniu "Bradziaga", czyli "Włóczęga") to tradycyjna rosyjska pieśń ludowa.

Tekst utworu za: www.poezja-spiewana.pl





"Na Sybir" - polski film fabularny z 1930 roku

(28 października 2012)


"Na Sybir" to nazwa polskiego filmu fabularnego z z 1930 roku. Film początkowo był niemy. W 1937 roku wszedł na ekrany jako udźwiękowiony.

Rok 1905. Na ziemiach polskich trwa rewolucja przeciwko caratowi i nasilają się patriotyczne wystapienia. Wśród nich odwagą wyróżnia się Ryszard Prawdzic. Jest on szczęśliwie zakochany w młodej hrabiance Renie. Wkrótce jednak zostaje aresztowany i decyzją władz zesłany na Sybir. Rena postanawia udać się na zesłanie wraz z nim...

Fabuła nie odbiegała od rzeczywistości. Takie sytuacje naprawdę miały miejsce.

W rolach głównych

Jadwiga Smosarska - jako Rena Czarska
Adam Brodzisz - Ryszard Prawdzic
Bogusław Samborski - pułkownik żandarmerii Sierow
Mieczysław Frenkiel - dziedzic Józef Czarski, ojciec Reny
Mira Zimińska - Janka Mirska
Eugeniusz Bodo - robotnik
Kazimierz Justian - szpicel
















O deportacji Polaków do Kazachstanu

(28 października 2012)


Kazachstan w historii Polski i Polaków kojarzy się z tragicznymi stalinowskimi wywózkami i tułaczym życiem w azjatyckich stepach. Jednak w większości wypadków nasza wiedza na ten temat pochodzi z pamiętników zesłańców lat wojennych (1939-1941), a zatem relacji ludzi, którzy powrócili do kraju. W zasadzie nie ma relacji zawierających przeżycia tych ludzi, którzy byli deportowani do Kazachstanu w latach 1936-1939, gdy na zesłaniu znalazły się całe polskie rodziny z zachodnich kresów Związku Radzieckiego, głównie z Ukraińskiej SSR. Polacy byli pierwszą mniejszością narodową w ZSSR, która była poddana grupowym represjom w latach 1936-1938, w oparciu o przynależność narodową, a nie klasową. W tych czasach jednoznacznym było stwierdzenie: „Polak - wróg narodu”. Byli oni masowo wysiedlani z miast i wiosek Ukrainy i Białorusi do azjatyckiej części ZSRR, głównie do Kazachstanu.

Masową akcję deportacji Polaków poprzedziła latem 1935 r. decyzja o wyrzuceniu z Komunistycznej Partii Ukrainy całego kierownictwa polskiego rejonu mniejszościowego Marchlewszczyzny. Po antypolskiej kampanii propagandowej, wiosną 1936 rozpoczęły się masowe represje. Stanowiąca podstawę deportacji uchwała Rady Komisarzy Ludowych ZSRR z 28 kwietnia 1936 określała liczbę podlegających jej gospodarstw polskich na 15 tysięcy. Szacowano, iż będzie to w sumie około 45 tysięcy osób. W drugiej połowie 1936 roku do Kazachskiej SSR przesiedlono jednak mniej rodzin (gospodarstw), ponad 14 tysięcy. Poza mieszkańcami wsi z pasa nadgranicznego deportacją objęto także rodziny polskie z miast Nowgorodu Wołyńskiego, Płoskirowa i Żytomierza.

Ponieważ, jak podsumowując akcję obliczyło NKWD, średnia liczba osób w gospodarstwach poddanych deportacji wyniosła nie 3 osoby, jak zakładano, lecz 4,8 i w rezultacie deportowano 20 tys. gospodarstw, należy więc przyjąć, że objęła ona ponad 96 tysięcy osób, w tym liczbę Polaków należy szacować na ok. 70 tys. (pozostali to rodziny niemieckie).

Akcją deportacyjną objęto też tysiące Polaków z Białoruskiej SSR. O skali tych represji nie mamy wiarygodnych danych. Wiemy tylko tyle, iż deportacje białoruskich Polaków głównie do Kazachstanu miały miejsce znacznie później niż te przeprowadzone na Ukrainie. Wywózki z terenu utworzonego w 1932 roku polskiego regionu narodowościowego tzw. Dzierżyńszczyzny, rozpoczęły się wiosną 1938 i objęły prawie całą ludność polską, przy czym nie są znane żadne liczby. Zważywszy, iż w drugiej połowie lat trzydziestych Dzierżyńszczyznę zamieszkiwało ok. 45 tys. ludzi, przyjmuje się roboczo, że było to nie mniej niż 20 tys. osób.

Warunki materialne i klimatyczne, w jakich znaleźli się Polacy, były nadzwyczaj trudne. Rozmieszczono ich na terytorium, gdzie wcześniej nie było żadnych osad. Zakładano więc w stepie osady, które najczęściej nosiły nazwę numeryczną tzw. punkt (toczka). Dopiero później zaczęto nadawać nazwy własne. Mimo braku możliwości ucieczki, osadników poddano surowemu reżimowi. Ich status "specpieresieleńców" oznaczał ograniczenie wolności osobistej i zobowiązywał do comiesięcznego meldowania się u komendanta; obowiązywały specjalne regulacje prawne, zakazujące np. swobodnego poruszania się. Zabroniono korespondencji z najbliższymi. Bardzo ciężko było z zaopatrzeniem w żywność, nawet chleb był dostarczany bardzo nieregularnie, w ogóle nie było warzyw itp. Stąd masowe choroby. Dużym kłopotem było zdobycie opału.

Nauka dla dzieci nie była organizowana - nauczyciele nie otrzymywali pensji, więc poszukiwali takiej pracy, która pozwoliłaby im wyżyć. Zresztą z czasem, po otwarciu szkół, przez wiele długich lat Polacy mogli uczyć się tylko w miejscowych szkołach podstawowych. Dalsza edukacja nie była dla nich możliwa.

Polacy wytrwali dzięki olbrzymiemu hartowi ducha i pomocy Kazachów, którzy wyssawszy z mlekiem matki zasady stepowej gościnności oddawali "gościom-niewolnikom" ostatnie co mieli, ciepłą odzież czy chleb. Chociaż sami byli biedni uczyli jak można wyżyć w tym surowym klimacie.

W przetrwaniu najgorszego pomogła im religia. Przywieźli ze sobą książeczki do nabożeństwa. Z braku księży, życie religijne organizowały kobiety.

Zdecydowane działania rusyfikacyjne spowodowały utratę języka polskiego, którym posługiwało się jedynie najstarsze pokolenie. Język polski był używany tylko w pierwszym okresie zsyłki, w zasadzie do momentu wejścia zorganizowanych struktur państwowych, tj. urzędów i szkół. Od tego czasu, w trosce o przyszłe losy dzieci, rodzice świadomie unikali języka polskiego w kontaktach rodzinnych, bowiem niedostateczna znajomość rosyjskiego i ujawnienie posługiwania się językiem polskim utrudniały polskiej młodzieży dostęp do szkół i możliwość uzyskania pracy. W atmosferze powszechnego zastraszenia utrudnione było przekazywanie wspomnień o stronach rodzinnych, przyczynach deportacji i pierwszych latach życia w nowych warunkach. Bezpieczniej było nic nie wiedzieć. Tłumaczy to niski stan wiedzy Polaków kazachstańskich, zwłaszcza młodego pokolenia, o własnych dziejach. Zbyt duża wiedza mogła być przyczyną dodatkowych kłopotów. Dopiero śmierć Stalina i zmiany polityczne stopniowo zatrzymywały rozkręcone koło zamachowe państwowej machiny. Chociaż Rada Ministrów ZSRR przyjęła 5 lipca 1956 r. postanowienie nr 1439-649 „O likwidacji niektórych ograniczeń w prawnym położeniu "specprzesiedleńców", to specjalny nadzór nad Polakami był zlikwidowany dopiero w 1956 roku, a więc po długich 20 latach.

Polskie rolnictwo tradycyjnie było dobrze rozwinięte, a Polska, dysponując ukraińskimi czarnoziemami, była spichlerzem Europy. Z kolei duży popyt na polskie zboże (tylko Anglia aż 1/3 zbóż sprowadzała z Polski) wpływał na dynamiczny rozwój polskiego rolnictwa. W rezultacie Polska osiągnęła jeden z najwyższych wskaźników produkcji rolnej w Europie. Ponadto polskie rolnictwo charakteryzowała stosunkowo wysoka kultura rolna: w folwarkach zakładano stawy rybne, sadzono drzewa owocowe, pielęgnowano ogrody warzywne, rozwijano rzemiosło. Stąd też polscy rolnicy, deportowani do Kazachstanu, od pokoleń byli fachowcami i mimo wysoce niesprzyjających warunków potrafili zagospodarować kazachskie stepy. Co więcej, ich pozytywne doświadczenia w zagospodarowywaniu nieużytków stepowych, były decydujące w podjęciu w latach pięćdziesiątych decyzji o tzw. "celinie". Niestety przez cały ten okres nie mówiło się o wkładzie polskich przymusowych przesiedleńców-rolników w tworzenie i rozwój rolnictwa na tym terenie. Pamiętać należy, że w czasach ZSRR Kazachstan nazywany był "spichlerzem Kraju Rad". Również obecnie Kazachstan jest zapleczem zbożowym dla byłych republik. W ostatnich latach corocznie eksportuje się blisko 4 mln. ton zboża, z czego ponad 90% właśnie do krajów Wspólnoty Niepodległych Państw.

Rola polskich rolników w rozwój rolnictwa kazachstańskiego jest nadal niedostrzegana. Nadal bardziej pamięta się o martyrologii narodu polskiego w śniegach i bezkresach Syberii i stepach Kazachstanu, aniżeli o wkładzie Polaków w zagospodarowanie i rozwój tych ziem. Wydaje się, że zmiany jakie w ostatnich latach nastąpiły w niepodległym Kazachstanie, sprzyjać będą ukazywaniu i docenianiu roli Polaków (a także Niemców) w rozwoju współczesnego rolnictwa kazachstańskiego, co dałoby chociażby moralną satysfakcję dla potomków tych, którzy dokonali tego, co wydawało się w tamtych warunkach niemożliwym.

Zresztą i obecnie stan gospodarstw rolnych i zagród polskich rolników w Kazachstanie np. w takich miejscowościach jak: Jasna Polana, Oziornoje, Podolskoje, Zielony Gaj czy Donieckoje wyróżnia się zagospodarowaniem, porządkiem i czystością. Dlatego obchody tej rocznicy należy również wykorzystać dla dowartościowywania Polaków kazachstańskich i budowania m. in. poczucia godności i dumy z wykonanej pracy.

Medard Masłowski
Ambasada RP w Ałmaty

Źródło informacji: Głos Polski - Kwartalnik Polonii w Kazachstanie





Weterani armii generała Andersa, Sybiracy i przedstawiciele polskich władz oddali hołd Polakom spoczywającym na cmentarzu w Isfahanie w Iranie

(6 października 2012)


Weterani armii generała Andersa, Sybiracy i przedstawiciele polskich władz oddali hołd Polakom spoczywającym na cmentarzu w Isfahanie w Iranie.

Uroczystość odbyła 5 października 2012 roku, w 70. rocznicę przyjęcia przez Iran 120 tysięcy polskich uchodźców, którzy wyszli z sowieckiej niewoli w 1942 roku. Wśród tej grupy było 20 tysięcy dzieci, (które między innymi właśnie w Isfahanie znalazły opiekę i schronienie), 77 tysięcy żołnierzy i ponad 20 tysięcy dorosłych cywilów.

Wiceminister spraw zagranicznych Janusz Cisek podczas uroczystości przy polskich kwaterach na ormiańskim cmentarzu w Isfahanie podkreślał, że pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do Polski i dziękujemy za ich irańskich opiekunów. Potraktujmy tę uroczystość jako upamiętnienie tych, którzy tutaj zakończyli swoją ziemską wędrówkę, ale i jako lekcję historii, w której nasze dzieje splatają się z dziejami innych narodów - powiedział wiceminister Cisek.

W polskich kwaterach na cmentarzu ormiańskim w Isfahanie, zwanym "miastem polskich dzieci", spoczywa 18 Polaków. W uroczystościach w Isfahanie wzięło wiele osób, które do Iranu trafiły jako dzieci. Julia Pieniążek, gdy miała 3 lata, została wraz z matką zesłana na Syberię. Gdy zaś miała 5 lat, doświadczyła irańskiej pomocy. Po przyjeździe ze Związku Radzieckiego dzieci przeszły dezyfekcję i otrzymały pomoc lekarską.


Żołnierze Armii Andersa w obozie nr 4 Teheranie (Iran, listopad 1942), fot. KARTA



Personel polskiego szpitala w Dżalabadzie (Iran, 1942-1943), fot. KARTA


Ten kraj jest dla mnie przyjacielski - powiedziała Julia Pieniążek. Władysław Czapski do Iranu dostał się wraz z matką i siostrą. Po śmierci matki spędził 3 lata w Isfahanie. Dziś mówi, że odwiedziny grobu matki są dla niego wielkim przeżyciem. Podkreśla też, że ma wielki szacunek dla narodu irańskiego, który w ciężkiej sytuacji przyjął 120 tysięcy Polaków. Czesława Grzybowska do Iranu trafiła jako 9-letnia dziewczynka i do dziś z wielkim wzruszeniem wspomina tamten czas, który był dla niej początkiem normalnego życia. Podkreśla, że do dziś jest bardzo wdzięczna Irańczykom. W Iranie spoczywa jej ojciec.

-------------------------------------------------------------------------------------

Na Polskim Cmentarzu Wojennym Dulab w Teheranie znajduje się 1937 polskich mogił. Polska delegacja odwiedziła również polskie kwatery na cmentarzach ormiańskich w Isfahanie, w czasie wojny "mieście polskich dzieci" (tam znajduje się 18 mogił) oraz w Bandar-e Anzali - dawniej Pahlevi, gdzie znajdują się 639 mogiły.

Źródło informacji: Interia.pl, PAP





13 kwietnia - Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej


Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej to polskie święto obchodzone co roku 13 kwietnia, uchwalone 14 listopada 2007 r. poprzez aklamację Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w celu oddania hołdu ofiarom zbrodni katyńskiej. Tego dnia (piątek) w kościele pod wezwaniem Wszystkich Świętych o godz. 11 odbędzie się msza św. w intencji ofiar Katynia z udziałem ks. bp Jana Styrny.

13 kwietnia przypada dzień pamięci o zbrodni dokonanej przez NKWD, która pochłonęła tysiące ludzkich istnień i przez lata była ukrywana. Związek Radziecki przyznał się oficjalnie do popełnienia zbrodni dopiero po pięćdziesięciu latach od dokonania mordu tj. 13 kwietnia 1990 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow przekazał gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie oraz spis jeńców obozu w Starobielsku

W Elblągu w celu oddania im hołdu i zachowania pamięci, po mszy św. nastąpi przemarsz uczestników pod Krzyż Katyński na cmentarzu Agrykola oraz złożenie wieńców i kwiatów pod Krzyżem Katyńskim.

Czytaj więcej: Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, PortEl.pl

Dużo informacji na temat zbrodni katyńskiej Zbrodnia katyńska, Wikipedia.org





Wspaniała akcja Muzeum Wojska w Białymstoku oraz Komunalnego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Białymstoku


W autobusach Komunalnego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Białymstoku można oglądać mini-ekspozycje upamiętniające 72. rocznicę drugiej masowej wywózki polskich obywateli w głąb Związku Sowieckiego. Prace będą podróżowały autobusami do połowy czerwca.

W środku nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r. kilkadziesiąt tysięcy Polaków, Żydów, Ukraińców i Białorusinów musiało opuścić swoje domy i pojechać w nieznane. Deportacja ta objęła głównie rodziny osób wcześniej represjonowanych (aresztowanych przez NKWD, uwięzionych w obozach jenieckich, skazanych na pobyt w obozach pracy), uczestników kampanii wrześniowej 1939 r., rodziny polskich oficerów czy funkcjonariuszy policji. Kobiety, dzieci, osoby starsze musiały z dnia na dzień odnaleźć się w prymitywnych warunkach i surowym klimacie Sybiru.

W związku z 72. rocznicą wywózki obywateli polskich na Sybir Muzeum Wojska w Białymstoku oraz Komunalne Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej przygotowały mini-ekspozycję w autobusach miejskich. Można ją oglądać podczas każdej podróży po mieście, na liniach obsługiwanych przez KPKM. Stanowią ją 4 rodzaje plansz, każda wykorzystująca inne materiały graficzne i ukazująca inny problem. Podkreślają np., że druga wywózka na Sybir szczególnie dotknęła dzieci (m.in. z domu dziecka), całe rodziny wraz z osobami starszymi i inteligencję. Na wszystkich planszach wykorzystano niepublikowane nigdzie wcześniej, niedawno zdobyte przez muzealników, zdjęcia. Jedna z plansz zachęca do zwiedzenia ekspozycji w Muzeum Wojska.

(...)

Wystawa stanowi rozwinięcie ekspozycji czasowej w Muzeum Wojska w Białymstoku "Zesłańcy - Sybiracy - Deportowani", którą oglądać można do 14 czerwca 2012 r.

Źródło informacji: Bialegostoku.pl





Pożegnaliśmy Kazimierza Świgonia,
prezesa Ooddziału Związku Sybiraków w Nowym Dworze Gdańskim

(29 lutego 2012)


W dniu 29 lutego 2012 odbył się pogrzeb Kazimierza Świgonia, prezesa Związku Sybiraków, Oddział w Nowym Dworze Gdańskim. Miał 76 lat.

Pragniemy przekazać wyrazy współczucia rodzinie oraz wszystkim bliskim naszego przyjaciela.





Obchody rocznicy powstania Armii Krajowej w Elblągu

(14 lutego 2012)


Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Sybiracy i inne organizacje kombatanckie, wojsko, młodzież, samorządowcy wzięli udział w elbląskich uroczystościach z okazji siedemdziesiątej rocznicy powstania Armii Krajowej (przypomnijmy w tym miejscu, że Armia Krajowa została sformowana 14 lutego 1942 roku).

Ta rocznica pokazuje nam współczesnych, że Polacy potrafią się jednoczyć wokół ważnych spraw wbrew podziałom politycznym. Niech powstanie AK w 1942 roku z połączenia różnych organizacji będzie wskazówką dla obecnych polityków.

Grażyna Wosińska



70. rocznica powstania Armii Krajowej - obchody w Elblągu, fot. Grażyna Wosińska



70. rocznica powstania Armii Krajowej - obchody w Elblągu, fot. Grażyna Wosińska


Armia Krajowa - zakonspirowana siła zbrojna polskiego podziemia w czasach II wojny światowej, działająca pod okupacją niemiecką państwa polskiego i sowiecką w granicach sprzed 1 września 1939 oraz poza nimi. Była najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną z działających w tamtym czasie w Europie. Celem strategicznym formcji było przeprowadzenie zwycięskiego powstania powszechnego. Do czasu jego wybuchu planowano prowadzić walkę bieżącą. Podstawowymi formami działania miały być sabotaż, dywersja, wywiad i propaganda. Dopiero w późniejszym okresie miano przystąpić do działań partyzanckich.

Liczba żołnierzy AK wynosiła na początku 1942 r. ok. 100 tys., zaś w lecie 1944 r. już ok. 380 tys., w tym: ok. 10,8 tys. oficerów, 7,5 tys. podchorążych i 87,9 tys. podoficerów. Kadra AK rekrutowała się z oficerów i podoficerów armii przedwrześniowej oraz z absolwentów tajnych Zastępczych Kursów Szkoły Podchorążych Rezerwy i Zastępczych Kursów Podoficerów Piechoty, a także przerzucanych do kraju oficerów tzw. cichociemnych. Od 1943 r. w jednostkach podporządkowanych Komendzie Głównej AK tworzono kompanie i bataliony, od 1944 r. - pułki, brygady, dywizje, zgrupowania pułkowe i dywizyjne.

Potrzeby finansowe, materiałowo-sprzętowe i w zakresie uzbrojenia były zabezpieczane przez rząd RP i uzupełniane w drodze akcji bojowych i innych działań, mających na celu zaopatrzenie w broń, mundury, sprzęt i środki finansowe (m.in. zakupy broni i własna, tajna produkcja broni strzeleckiej: pistoletów maszynowych, granatów i materiałów wybuchowych).

Kolejnymi dowódcami AK byli generałowie: Stefan Rowecki ps. Grot - do 30 czerwca 1943 r., Tadeusz Komorowski ps. Bór - do 2 października 1944 r. i Leopold Okulicki ps. Niedźwiadek - do 19 stycznia 1945 r. Komendant Główny AK podlegał Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych. Organem dowodzenia AK była Komenda Główna (KG), w której skład wchodziły oddziały, piony organizacyjne i samodzielne służby - oddziały: I Organizacyjny, II Informacyjno-Wywiadowczy, III Operacyjno-Szkoleniowy, IV Kwatermistrzostwa, V Łączności Operacyjnej, VI Biura Informacji i Propagandy oraz VII Finansów i Kontroli, a także Kierownictwo Dywersji.

Dużo więcej informacji (źródła):

1. Armia Krajowa, Wikipedia

2. Rocznica powstania AK - największej armii podziemnej, Bibula.com





Testament Sybiraczki. Wołanie o pamięć


Irena Panczyj została 10 lutego pochowana w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Agrykola w Elblągu. Stało się to w siedemdziesiątą drugą rocznicę wywózki na Sybir. Jej testament to wołanie o pamięć.

Miałam szczęście wiele godzin spędzić z Ireną Panczyj i słuchać jej wspomnień. Nie było w nich żalu czy nienawiści. Pomimo że głodowała, śmierć kilka razy zaglądała jej w oczy zachowała pogodę ducha. Dopóki zdrowie pozwalało działała w Związku Sybiraków w Elblągu.

Jej testamentem duchowym, jaki nam zostawiła, było wołanie o pamięć, szczególnie o tych, którym nie dane było wrócić z zsyłki na Sybir. Nie zapomnę jak dziękowała Bogu, że razem z rodzicami wróciła do Polski. W mojej pamięci zostanie Panią Irenką: pełną miłości do ludzi, drobną, kruchą, ale jaka w niej była siła i wola walki, by przetrwać na przekór tym, co gnębili. Wiele razy sowieci mówili jej, że do pańskiej Polski nie wróci. Nie wierzyła, wbrew wszystkiemu, pewnie dlatego wróciła po wojnie, by dać świadectwo prawdzie.


Od lewej: Irena Panczyj i Maria Sadowska


Zachęcamy do przeczytania całego artykułu Grażyny Wosińskiej, który ukazał się na łamach serwisu Wiadomosci24.pl.

Grażyna Wosińska, Testament Sybiraczki. Wołanie o pamięć ,Wiadomosci24.pl





Marta Salabura z Elbląga za swój najcenniejszy skarb uważa listy ojca
z obozu w Ostaszkowie


Marta Salabura z Elbląga za swój najcenniejszy skarb uważa listy ojca z obozu w Ostaszkowie. Ostatni nadszedł 27 stycznia 1940 roku. Przez pół wieku nie wiedziała, co stało się z jej ojcem.

Marta Salabura, choć ma 85 lat, dokładnie pamięta każdy szczegół ostatniego spotkania z ojcem. - Było to 4 września, podczas oficjalnego pożegnania w koszarach w Rawie Ruskiej - wspomina. - Żołnierze byli bardzo smutni. Tatuś nie mógł się pożegnać ze mną i mamą. Po rozkazie wymarszu zdołał tylko raz czy dwa razy odwrócić się. Miałam 13 lat, ale byłam pewna, że skończył się pewien etap w moim życiu. Stało się coś nieodwołalnego. Po 17 września 1939 roku kolega tatusia przekazał wiadomość, że dostał się on do niewoli sowieckiej. Jak się później okazało, był to obóz jeniecki w Ostaszkowie.


Marta Salabura, córka policjanta zamordowanego w Kalininie przez NKWD,
z pamiątkowym wydawnictwem; fot. Grażyna Wosińska


Gdy na rozkaz Stalina mordowano polskich oficerów z Ostaszkowa, także i ojca pani Marty, starszego posterunkowego Juliana Kuszpita, ich rodziny Sowieci wywozili w głąb Rosji, m.in. do Kazachstanu. Data wywózki to 13 kwietnia 1940 roku. - Tam nie tylko dręczyły mamę i mnie głód oraz fatalne warunki życia, ale i niepokój o ojca - opowiada pani Marta.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu Grażyny Wosińskiej, który ukazał się na łamach serwisu Wiadomosci24.pl.

Grażyna Wosińska, Najcenniejsze relikwie. O garści listów z Ostaszkowa ,Wiadomosci24.pl





Ksiądz mjr Jan Ziółkowski, kapelan wojskowy, który zginął w Katyniu
razem ze swoimi żołnierzami. Wspomnienie


Ksiądz mjr Jan Ziółkowski, kapelan wojskowy, zginął w Katyniu razem ze swoimi żołnierzami. W niewoli spowiadał ich i odprawiał msze św. Za to był karany karcerem. Takich kapłanów - nie tylko katolickich - było wśród ofiar zbrodni katyńskiej trzydziestu.

Sowieci w 1940 roku zamordowali około 15 tysięcy polskich oficerów, których wcześniej umieścili w obozach w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku. Zginęli także księża kapelani, ponieważ Stalin uznał, że jako przedstawiciele Kościoła są zagrożeniem dla państwa sowieckiego. Nie są to puste słowa. Wystarczy przeczytać meldunek komisarza obozu starobielskiego do Zarządu ds. Jeńców: "We wszystkich blokach wyjaśniano jeńcom wojennym o zakazie prowadzenia w pomieszczeniach mieszkalnych wszelkich referatów, nabożeństw i innych obrzędów religijnych".


Z lewej dyplom-legitymacja krzyża Virtuti Militari gen. Mieczysława Smorawińskiego
oraz legitymacja kapelana ks. Jana Ziółkowskiego; fot. www.ipn.gov.pl/katyn


Opornych karano karcerem. Doświadczył tego ksiądz mjr Jan Ziółkowski, kapelan Korpusu Ochrony Pogranicza. Jako jedyny z księży katolickich nie został w wigilię 1939 roku wywieziony na przesłuchania do Moskwy, bo siedział w obozowym więzieniu za odprawianie nabożeństw. Był tajnym kapelanem obozu aż do jego likwidacji w kwietniu 1940 roku.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu Grażyny Wosińskiej, który ukazał się na łamach serwisu Wiadomosci24.pl.

Katyńskie wspomnienia. Karcer i śmierć za odprawianie mszy ,Wiadomosci24.pl





Poszukiwania w kazachskich archiwach


Prokuratorzy z Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Białymstoku przygotowali wniosek o pomoc prawną do władz Kazachstanu. Pytają, czy w zasobach archiwalnych znajdują się dokumenty z informacjami o polskich obywatelach zesłanych z rozkazu Stalina w głąb sowieckiego imperium.

Może to pomóc zweryfikować dane o liczbie Polaków zesłanych na Wschód. Wiele wskazuje na to, że to w archiwach Kazachstanu znajdują się szczegółowe listy Polaków deportowanych z Kresów Wschodnich przez Sowietów.

Chodzi o deportacje, które Sowieci masowo przeprowadzali na terenie okupowanej Polski. W latach 1940-1941 objęły one głównie mieszkańców ziemi białostockiej, natomiast w roku 1944 masowo wywożono na Wschód mieszkańców powiatów grodzieńskiego i wołkowyskiego. W tym właśnie roku szczególnie wielu Polaków trafiło do Kazachstanu, gdzie w głodzie i chłodzie, w niewolniczych warunkach pracowali w kołchozach i sowchozach. - Jest bardzo prawdopodobne, że Republika Kazachstanu posiada archiwa, w których znajdują się tzw. listy dyspozycyjne, czyli listy osób deportowanych na tereny Kazachstanu - mówi prokurator Zbigniew Kulikowski, szef Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Białymstoku. - We wniosku, który w najbliższych dniach za pośrednictwem Prokuratury Generalnej skierujemy do władz Kazachstanu, prosimy o informację, czy posiadają one takie listy - ujawnia "Naszemu Dziennikowi" prokurator. Kulikowski informuje zarazem, że rozważane jest skierowanie podobnego wniosku do władz Gruzji.

Wniosek o pomoc prawną powstał na polecenie Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Warszawie, która posiadła informacje, że kazachskie archiwa mogą kryć listy wywiezionych Polaków. Prokurator Zbigniew Kulikowski podkreśla, że pozyskanie list dyspozycyjnych jest bardzo ważne, ponieważ w nich znajdują się pełne dane personalne osób deportowanych do Kazachstanu. Dzięki tym listom można by również dokładniej określić liczbę Polaków deportowanych na Wschód. Ta kwestia wciąż jest punktem spornym chociażby w dyskusjach prowadzonych między przedstawicielami Instytutu Pamięci Narodowej a związkami zrzeszającymi Sybiraków. Na podstawie własnych badań Sybiracy określili liczbę obywateli polskich wywiezionych na Wschód jedynie w latach 1939-1941 na 1 mln 350 tys. osób. Tymczasem IPN podaje, że wywieziono ich w tym okresie około 400 tysięcy. Jednak, ustalając liczbę wywiezionych, Instytut może opierać się jedynie na danych przekazanych dotychczas Polsce przez Rosjan z archiwów sowieckich, a są to dane szczątkowe.

Wniosek o pomoc prawną kierowany do Kazachstanu wiąże się ze śledztwem w sprawie zbrodni komunistycznej przesiedleń ludności cywilnej z okupowanych przez Sowietów terenów powiatów Grodno i Wołkowysk. Prowadzi je Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Białymstoku. Śledztwo zostało podjęte zaraz po powstaniu Instytutu na bazie materiałów postępowania prowadzonego wcześniej przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Prokuratorom udało się zgromadzić już około 9 tys. protokołów przesłuchań świadków, osób pokrzywdzonych deportacjami. W dalszym ciągu są one zbierane i utrwalane.

- Wiemy, że to jedynie cząstka pełnej liczby wywiezionych, lecz bez konkretnych dokumentów z archiwów znajdujących się na terenie byłego ZSRS tej pełnej liczby nie sposób ustalić – zaznacza prokurator Zbigniew Kulikowski. Jak już się przekonali prokuratorzy, na pomoc prawną ze strony Federacji Rosyjskiej i Białorusi do tej pory nie można było liczyć. Strona rosyjska twierdzi, że nie ma podstaw prawnych do realizacji próśb prokuratury IPN.

Białystok ma ambicje stać się centralnym miejscem, gdzie bada się i archiwizuje sprawy dotyczące wywózek. W białostockim Muzeum Wojska od sierpnia ubiegłego roku funkcjonuje w zalążkowej formie pierwsze w naszym kraju Muzeum Pamięci Sybiru. Inicjatorem jego powstania był białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Pomysł został wówczas przedstawiony władzom Białegostoku, które go podjęły. Docelowo sybirackie muzeum ma mieć swoją siedzibę przy ulicy Węglowej, w jednym z dawnych magazynów wojskowych przekazanych przez miasto Muzeum Wojska w Białymstoku. Magazyny znajdują się w pobliżu dworca Białystok Fabryczny, skąd w latach 1940-1941 wywieziono na Wschód ponad 20 tys. białostoczan. Adaptacja hali magazynowej o powierzchni około 4 tys. m kw. dla potrzeb stałej siedziby Muzeum Pamięci Sybiru ma się zakończyć w 2016 roku.

Podczas wojny miały miejsce cztery wielkie wywózki obywateli polskich w głąb ZSRS. Sowieci nie wywozili na Wschód przypadkowych Polaków, lecz osoby i rodziny wyselekcjonowane, będące rzeczywistą elitą społeczną. Jednak kategorie ludzi podlegających deportacji z terenów objętych okupacją sowiecką z czasem ulegały poszerzaniu. Do łagrów początkowo wywożono przedstawicieli polskiej inteligencji i ich rodziny, a później także bogatszych rolników i robotników wykwalifikowanych. Wywiezieni trafiali m.in. w okolice Archangielska oraz do Irkucka, Kraju Krasnojarskiego oraz do Kazachstanu. Tysiące osób zmarło wskutek epidemii, chorób, głodu i wycieńczenia spowodowanego katorżniczą pracą.

Informacja: Kwerenda w kazachskich archiwach, Nasz Dziennik, 20 grudnia 2011, nr 295 (4226)




       

- zobacz starsze informacje -