![]() |
|
ZNANI SYBIRACY
Metropolita mińsko-mohylewski na Białorusi, wielki świadek wiary. Całym swoim życiem udowodnił, że dla Chrystusa i Kościoła gotowy jest ponieść największe prześladowania.
Ksiądz kardynał Kazimierz Świątek urodził się
21 października 1914 r. w miejscowości Valga w Estonii w patriotycznej
rodzinie polskiej. Ojciec walczył w legionach Józefa Piłsudskiego i zginął
w czasie obrony Wilna przed bolszewikami w 1920r. Już jako dziecko
doświadczył cierpień zesłańca: z matką i młodszym bratem został wywieziony
na Syberię. Wrócili do Polski w 1922 r. Po ukończeniu gimnazjum w
Baranowiczach Kazimierz Świątek wstąpił w 1932 r. do seminarium duchownego
w Pińsku. Jak wspomina, jego powołanie narodziło się pod wpływem modlitwy
przy trumnie sługi Bożego księdza biskupa Zygmunta Łozińskiego, zmarłego w
opinii świętości w 1932 r. w Pińsku. Tuż przed wojną, 8 kwietnia 1939 r.
ks. Świątek przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany do parafii
Prużana na Polesiu. W Liście biskupów Kościoła katolickiego na Białorusi zaznaczono: „Lata walki z Kościołem, brak seminariów duchownych, niemożność kształcenia nowych kapłanów długo jeszcze będą dawały znać o sobie. Wiemy jednak, że powołanie kapłańskie jest darem Bożym. Pamiętamy także Słowa Chrystusa: “Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje” (Mt 9,37). Zwracamy się więc do wszystkich wiernych Kościoła na Białorusi, byśmy dziękując Bogu za dar kapłaństwa naszego Metropolity modlili się o liczne i dobre powołania do kapłaństwa.” Do dziś ksiądz kardynał dzieli się swoimi wspomnieniami z pobytu na Syberii: „Każdy dzień to była walka, czułem się jak Dawid zmagający się z gigantem Goliatem. Z ta różnicą, że ja nie miałem nawet procy. Na pytanie, jak zdołał przeżyć gułag, 90-letni arcybiskup Mińska odpowiedział: „To samo pytanie postawił mi oficer KGB, gdy wychodziłem na wolność. Odpowiedziałem: ‘życie zawdzięczam Bogu, On jest moim zbawieniem!’ Powtarzam to sobie codziennie i wam mówię to samo: Boże, jakżeś wielki! Jakiś dobry! Do tego wszystkiego dodać należy, iż nie codzienny trud, nie prześladowania, ale fakt, że Zachód „bratał się z naszymi oprawcami” sprawiał największy ból ks. kardynałowi Kazimierzowi Świątkowi w czasach, gdy przebywał w sowieckim obozie pracy. Opracowano na podstawie tekstu Sebastiana Karczewskiego, który ukazał się 27 września 2004 w Naszym Dzienniku, tekstu Marii Rutkowskiej, który ukazał się 21 października 2004 w Naszym Dzienniku oraz tekstu Tatiany Zaleskiej, który ukazał się 2 kwietnia 2004 w Głosie znad Niemna. www.naszdziennik.plwww.glos.wschod.orgwww.pft.wroc.pl/kongres/pl/program/homilia3.htm - homilia ks. kardynała Kazimierza Świątka wygłoszona 26 maja 1997 r. na konferencji ascetycznej, która odbyła się na 46. Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym- powrót -
|